sułtany jak z baśni

 

  Człowiek pierwotny w zasadzie troszczył się o jedno – jak przeżyć. Potem w miarę rozwoju, jak już miał pełny brzuch, zaczął dostrzegać też otaczające go piękno, choćby piękno śpiewu ptaków. Zaczął komponować też własną muzykę. Taką „muzyką” są dla hodowców na całym świecie właśnie sułtany. Jest to według mnie absolutna arystokracja spośród wszystkich innych kurzych ras.

    Dzisiaj hodowla kur to nie tylko jajka i mięso. Wiele ras, takich jak choćby onagadori lub shoukoku stało się nieodłącznym elementem kultury i tradycji. Współczesna kura już nie jest zwykłą kurą, czasami zasługuje na miano dzieła sztuki. A sułtany są tego doskonałym przykładem. Wiele osób dziwi się, że jedyną uznaną u sułtanów odmianą barwną jest biel? Czy nie powinno tak pozostać? My, jako ludzie, potrzebujemy mitu, legendy by poczuć się tymi wybranymi i lepszymi, tym bardziej, że za oknem skrzeczy przygnębiająca rzeczywistość.  A biel jest nieskazitelna i czysta. Każdy z nas chce uchodzić za dobrego i szlachetnego. A dzięki sułtanom jest to możliwe.